depresant

Unka Odya – Brom (Wydawnictwo 23, 2019)

W momencie gdy to piszę wiem już, że Brom został uznany najlepszym polskim komiksem 2019 roku wg jury MFKiG. Zastanawiam się dlaczego. Z jednej strony tematyka bardzo interesująca, nie pamiętam żebym spotykał się z nią w komiksach często. Słowiański duch działa tu ewidentnej na plus. Rysunek w zasadzie poprawny, ciężko przyczepić się do kadrów czy akcji, można trochę do prezentacji bohaterów, bo postacie są odrobinę płaskie i na tle ciekawej fabuły wypadają blado. Boli również, że fabularnie tam gdzie powinno być wyjaśnienie przyczynowości jest go brak, a tam gdzie nie ma to wpływu na fabułę kadry się ciągną. To co najbardziej mnie wkurza, to brak jakiegokolwiek wprowadzenia bohatera w nowy nienaturalny porządek rzeczy. Przykład z samego początku, Brom trafia na wieś do kuzynki, o której istnieniu do niedawna nie miał pojęcia. Wyruszają na wyprawę, na której ta zabija konia, który z jakiegoś powodu do niego mówi owocuje stwierdzeniem „stoję po pas w błocie”. No wyobraźcie sobie siebie w takiej sytuacji, naprawdę pierwszym zmartwieniem, które przyjdzie nam do głowy będzie to, że stoicie w błocie? To tak jakby w drodze do pracy przed nami wylądował meteor a my powiedzielibyśmy „ojej meteor, ciekawe czy wyłączyłem żelazko”. Ja rozumiem, że komiks traktuje o nienaturalnym, ale do cholery nawet w Runaways, które z założenia nastawia nas na odrealnioną akcję, na kilku kadrach ukazany jest proces adaptacji z nowym, tutaj tego brakło ze szkoda dla komiksu. Tak czy inaczej warto po komiks sięgnąć, warto go docenić, warto poczekać na ciąg dalszy. Mam nadzieje ze kolejny tom wyeliminuje to co nie do końca wyszło, a rozwinie te udane elementy.    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close