depresant

Tomorrow’s Modern Boxes

Gdybym taką informację usłyszał jakieś 15 lat temu, pewnie jeszcze przez najbliższy miesiąc chodziłbym silnie podniecony. Usłyszałem ją wczoraj i pierwsze co przyszło mi do głowy, „ciekawe jaką kretyńską promocję wymyśli tym razem”. Nie zastanawiałem się nad tym, co się na albumie znajdzie, bo byłem pewien, że nie wiele będzie się to różnić od dotychczasowych dokonań. Pomyślałem tylko jak będzie rozdawana/sprzedawana/dostarczana płyta.

Przypomniała mi się od razu afera z „In Rainbows”, wtedy też narobili trochę zamieszania (głównie z formą dystrybucji), ale teraz, kiedy płyty dołącza się nawet do opakowań margaryny, forma dystrybucji nie robi żadnej różnicy. Muzycznie „In Rainbows”, był momentem w którym zespół zaczął zmierzać po równi pochyłej, w kierunku który doskonale znają min. Budka Suflera.

To co wczoraj zaobserwowałem wśród znajomych, było jak powrót do przeszłości. Emocje, podsyłanie linków, komentarze, zachwyty, jęki obaw. To było miłe. Poczułem się na chwilę jak dawniej. Minęło siedem lat nieustannego negowania dokonań ekipy z RH. Przesłuchałem raz, potem drugi, potem chciałem trzeci ale zasnąłem. Dzisiaj jest trzeci i czwarty. Musiałem chyba odpocząć, pozbyć się oczekiwań prawdziwego fana. Albo Yorke wstrzelił się w odpowiednią pogodę. Albo zwyczajnie nagrał przyzwoity album. Nie znajdę w sobie pewnie tyle zapału, żeby uczyć się tej płyty, dogłębnie ją analizować, ale na pewno jest to najlepsza rzecz jaką nagrał poza RH. Każdy dźwięk wydaje się być na miejscu, nie wymuszony. Osiem kompozycji, z których żadna nie pretenduje do bycia ważniejszą. Spójna całość, to chyba dobre określenie dla „Tomorrow’s Modern Boxes”.

Podsumowując, płyta nie porywa ponad oczekiwania, nie zaskakuje też jakoś nadzwyczajnie, nie powstało na pewno coś co powinno się znaleźć w podsumowaniach dekady, (bo w podsumowaniach roku znajdzie się na bank, zaraz obok aphexa). W odróżnieniu od Syro, tutaj jednak nikt na nic nie czekał, nie zdążył sobie wytworzyć potrzeb. Pojawił się nius „Thom Yorke nagrał „Tomorrow’s Modern Boxes”” i link do pobrania. I już. W odróżnieniu od Aphexa, gdzie przez ponad miesiąc nakręcano się niemiłosiernie na nowy, trzynaście lat wyczekiwany krążek, nie doświadczymy takiego zawodu.

Prawdopodobnie, tym razem okazało się, że muzyka w przypadku tego pana ma równie duże znaczenie, jak forma jej wydania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close