Sprzedam co mam

Po głośno komentowanym artykule (tak naprawdę nie tak głośno, ale to lepiej brzmi), na temat kupna książek, oraz niemożności ich przeczytania, ogłaszam wyprzedaż.
Po dogłębnym przeanalizowaniu swojego marnego żywota, doszedłem niestety do smutnej konkluzji.
Jestem chory. Prawdopodobnie nieuleczalnie.
Nie na jakąś chorobę, na wieść o której mówimy jezujakmiprzykrojezu, tylko taką, na którą reagujemy hahajakipojeb.
Niestety przez lata nagromadziłem wszystkiego tyle, że mógłbym pewnie wystąpić w jakimś reality o psycholach co zbierają śmieci od 50 lat, bo nie potrafią się z nimi rozstać. A nie występuję tylko dlatego, że zbieram je od lat 15. Z sentymentalnego punktu widzenia wszystkie te rzeczy dają pełny obraz moich zainteresowań, na poszczególnych etapach życia. Z praktycznego, kolejne stadia choroby.
Ja wiem że to problem w stylu weźkurwaprzestańteżmaszzmartwienia, ale to tak nie działa. Ilość hobby, które przetrawiłem jest niepokojąco duża, a nie muszę chyba przypominać, że na nic i tak nie znajduję czasu. Problem jest taki, że żal się z czymkolwiek rozstać, a głód nowego jednak dość spory.
Mam ochotę napisać o rzeczywistych zagrożeniach płynących z kolekcjonowania wszystkiego, ale i tak powiecie hahajakipojeb, dlatego sobie daruję.
Hrabal napisał kiedyś Inzerát na dům, ve kterém už nechci bydlet. Ja sprzedam wszystko żeby móc kupić coś innego.

Motto na dziś:
„przejebane”

Author: sebastian brzózka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *