depresant

rutu modan – zaduszki (kultura gniewu, 2013)

Izrael, chciałbym kiedyś odwiedzić, zobaczyć co się tam dzieje, jak wygląda miasto, jak wyglądają ludzie, co się czyta, czego słucha, co rysuje. Chciałbym zobaczyć jak się tam żyje, bo nawet z komiksów dowiedzieć się nie mogę.

Na blisko 230 stronach Modan przedstawia mi Warszawę. Czepiam się takiej pierdoły, bo w tym komiksie właściwie nie ma się więcej do czego przyczepić. Łatwiej się pisze o czymś złym, narzekanie mamy we krwi, a tutaj? No właśnie. Rutu Modan napisała zgrabną historyjkę o poszukiwaniu tożsamości, nie poprzez jakieś mistyczne zabiegi, tylko tak zwyczajnie, jak to się czasem w życiu jednak zdarza, przez podróże sentymentalne do korzeni.

Główna bohaterka Regina Segal po śmierci syna, zabiera wnuczkę Mikę do Warszawy. Powód? Dość prozaiczny, Regina chce odnaleźć posiadłość, którą jej rodzina straciła podczas II wojny światowej. Modan bardzo ładnie ukazuje tematy, które dzielą do dzisiaj polaków i żydów. Sprawa własności, wydziedziczeń, spadków, tego co zostało na naszych ziemiach a co każda ze stron uważa za własne. Autorka mimo, iż tę tematykę traktuje jako tło do opowieści o poszukiwaniu miłości, nie pozostaje dłużna swoim rodakom, ukazując przywary, które choć stereotypowe, pokazują pewien dystans z jakim do stereotypów podchodzi. Mamy zatem Reginę, zmierzłą, pretensjonalną kobietę, której nic się nie podoba, wszystko jest nie tak jakby sobie tego życzyła, a w rzeczywistości za wszelką cenę chce odnaleźć miłość swojego życie, w efekcie okazuje się całkiem sympatyczną staruszką. Jej wnuczkę z powodzeniem można nazwać obywatelem świata, daleka od roszczeniowej postawy swojej babci, granice kulturowe i terytorialne są dla niej czysto umowne. Do plejady postaci dołącza przesympatyczny Awram Jagodnik, którego każdy ma gdzieś w otoczeniu, a którego każdy z otoczenia chce się pozbyć. Taki typ, który wie więcej niż chcesz żeby wiedział. Do tego dochodzi miejsce. Podróż przez Warszawę teraz vs. Warszawę wtedy. Rzadko kiedy Polska, czy Warszawa  przedstawiana jest tak, żebym miał ochotę tam zamieszkać, a po przeczytaniu Zaduszek, na chwilę taka ochota mnie naszła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close