depresant

Mike Mignola, Warwick Johnson-Cadwell – Pan Higgins wraca do domu (Non Stop Comics, 2018)

Mignola to taki Typ, od którego można brać wszystko w ciemno i mieć 95 procentową pewność, że nie da Ci gniota. Zostaje jeszcze 5%. No i w Higginsie wykorzystał chyba swoją szansę na spieprzenie swojego dorobku. Historia przedstawiana jako pastisz historii o Drakuli nawet ma potencjał, rozkręca się to w typowy dla Mignoli sposób, ale wszystko gdzieś po drodze się wysypuje. Za szybko następuje rozwiązanie, niektóre sceny czy bohaterowie aż proszą się o poświęcenie im większej ilości kadrów. Nie wiem czy to przez założenie, że ma być krótko i trzeba ucinać wątki, ale gdyby komiks miał ze 100 stron więcej, prawdopodobnie byłaby z tego świetna historia z potencjałem na dłuższą serię. A może po prostu tego nie zrozumiałem? Mimo tego warto po Higginsa sięgnąć choćby tylko po to, by delektować się rysunkami, które akurat dobrze oddają założenia komiksu. I byłbym wdzięczny gdyby ktoś wyprowadził mnie z błędu… jeśli się mylę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close