Longital – A To Je Všetko?

Są takie płyty, których pewnie w życiu byśmy nie posłuchali, gdyby nie zbieg okoliczności. Są też takie, których słuchamy przez wzgląd na stare dobre czasy. Tak jak się kiedyś słuchało kolegów ze szkoły na koncercie w mdku. Tak jak się słucha szlagierów po pijaku. Z Longital jest podobnie, nie wyczekuję nowych nagrań, ale jak już są to się cieszę. Nie wypatruje kiedy zagrają w Polsce, ale jak już grają to staram się jechać. Nie piszemy do siebie codziennie, ale podpatruję co nowego u nich słychać. Kilka dni temu dostałem wiadomość, czy nie chciałbym zrecenzować nowej płyty. Nie odpisałem, bo nie lubię się zobowiązywać do pisania o twórczości ludzi których znam. Wolę zostawić sobie miejsce na przemilczenie. Ale płyty wysłuchałem. Dokładnie i nie raz. Ten moment, gdy niczego się nie spodziewasz, a to coś sprawia, że masz ochotę inaczej spojrzeć na wszystko. Kiedy masz ochotę pobiec do znajomego i powiedzieć „siema, daj browar, mam tu zajebistą płytę, włączaj”. Mało tu słów o muzyce, ale przyznaję, trochę celowo. Tak naprawdę nada nie chcę recenzować tej płyty, wolę żeby pozostało to właśnie na tym, trochę sentymentalnym etapie, bez analiz i zbędnej paplaniny.

Author: sebastian brzózka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *