depresant

Kategoria: o muzyce

mijagi – sunny italy (dom dźwięków records, 2016)

Magnetoffon.info od jakiegoś czasu jest w stanie zawieszenia, ale cały czas przychodzą mi płyty do recenzji. Większość niestety nigdy nie doczeka się opisu. Częściowo przez to, że nie mam czasu pisać o wszystkim co dostaję, ale głównie niestety ze względu na marność jaką sobą prezentują. Czasami jednak wpada na skrzynkę coś, co przyciągnie uwagę. Płyta…

badbadnotgood – iv (innovative leisure records, 2016)

Kilka lat temu w szybie Wilson, w ramach before Tauron Nowa Muzyka (chyba, bo głowy nie dam sobie uciąć), zobaczyłem występ trzech informatyków. Kto był lub widział występy np na youtube, ten potwierdzi moje słowa. Chłopaki wyglądali, jakby mieli do odegrania kilka kawałków napisanych uprzednio w systemie binarnym, a przełożenie tego na język muzyki, było jedynie miłym…

radiohead – a moon shaped pool (xl recordings; 2016)

Jak byłem młodszy, takie niusy bardziej elektryzowały. Choć jak patrzę na fajsbuki znajomych, to stwierdzam, że spora część z nich zachowała młodość, bo emocji było sporo. Jestem po kilkukrotnym odsłuchu ostatniego albumu Radiohead, no i właściwie nie wiem czy jest się czym podniecać. Chyba powinniśmy się pogodzić z tym, że RH nie nagra już nigdy…

off festival 2015 – relacja wybiórcza

Kolejny Off za nami, dziesiąty, więc jubileuszowy. Choć zestaw artystów nie wyróżniał się specjalnie na tle poprzednich edycji, to było jak co roku dobrze. Momentami lepiej, momentami gorzej, ale podsumowując warto było się zjawić. Plany jakie miałem na te trzy dni nie uległy znacząco zmianie, obejrzałem to co zaplanowałem, i o dziwo nie rozczarowałem się…

Longital – A To Je Všetko?

Są takie płyty, których pewnie w życiu byśmy nie posłuchali, gdyby nie zbieg okoliczności. Są też takie, których słuchamy przez wzgląd na stare dobre czasy. Tak jak się kiedyś słuchało kolegów ze szkoły na koncercie w mdku. Tak jak się słucha szlagierów po pijaku. Z Longital jest podobnie, nie wyczekuję nowych nagrań, ale jak już…

foo fighters – sonic highways

Nie lubię wesołych piosenek. Podobnie jak i wesołych grajków nie lubię. Nie wiem dlaczego, ale ubzdurałem sobie, że chłopcy są średnio rozgarnięci i tak naprawdę, zaliczają się do grona amerykańskich śmiechujków, których za nic nie mam ochoty słuchać. Po drugie uznałem, że wypłynęli na spektakularnym końcu Nirvany, a takich akcji nie lubię jeszcze bardziej. Żeby nie…

Zabili Aladyna

Nadanie ludzkiej twarzy jazzowi z reguły kończy się na smętnym jazzującym popie, lub wręcz przeciwnie, czymś, co tak bardzo lubimy, czyli romansie z elektroniką, a jeszcze lepiej z hiphopem. Aladdin Killers to taki twór, który zdecydowanie lepiej czuje się w drugiej kategorii. Na początku powinno się pojawić kilka informacji o tym kto to, co robili wcześniej, jak to się…

pięć zespołów, które nie powinny już grać

Lista zrobiona na kolanie, nie jest ona bardzo przemyślana, jest raczej wynikiem zauważalnie rosnącej agresji podczas przypadkowego zasłyszenia któregoś z poniższych. Perfect Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym. No właśnie, albo panom nadal się wydaje, że są niepokonani, albo wiedzą, że już po ptokach i im wszystko jedno. T.Love Ok, jak miałem 10 lat…

depresyjne podsumowanie 2014 / muzyka

Na magnetoffon.info opublikowałem wraz z resztą załogi swoje top ten za rok poprzedni. Po opublikowaniu zdałem sobie sprawę o ilu ważnych płytach tego roku zapomniałem. Na wiele z nich czekałem dosyć długo, a jak się okazało zachwyciły na chwilę. Jeszcze raz, tym razem bez ograniczeń przygotowałem suplement do dziesiątki już opublikowanej. SUPLEMENT: Jacaszek & Kwartludium…

Tomorrow’s Modern Boxes

Gdybym taką informację usłyszał jakieś 15 lat temu, pewnie jeszcze przez najbliższy miesiąc chodziłbym silnie podniecony. Usłyszałem ją wczoraj i pierwsze co przyszło mi do głowy, „ciekawe jaką kretyńską promocję wymyśli tym razem”. Nie zastanawiałem się nad tym, co się na albumie znajdzie, bo byłem pewien, że nie wiele będzie się to różnić od dotychczasowych…

Interpol – El Pintor

Jeśli jakiś artysta kilka, kilkanaście lat temu osiągnął spektakularny sukces na scenie muzycznej, to więcej niż pewne jest, że każda kolejna próba prezentacji siebie obarczona będzie próbą zdyskredytowania jej. Dzisiaj przeczytałem, że mimo iż muzycznie Interpol trzyma pewien poziom, to Banks śpiewa wesoło, zatem to już nie jest to samo co kiedyś. Zastanawiam się co…

sentymentalnie

Co jakiś czas zerkam na półkę z płytami. Na półce znajduje się przekrój moich fascynacji muzycznych sprzed lat. W kartonach oraz w innych bliżej niesprecyzowanych miejscach w domu ulokowane są fascynacje najnowsze. Zerkam sobie na półkę, czyli rzeczy, które kiedyś sprawiały mi ogromną przyjemność i myślę, że przecież już nigdy tego nie posłucham. Bo gusta…

trochę nielot

Nie powiem nakręciłem się trochę. Król coś nagra, „Szczenię” wpadło w ucho, UL/KR wpadał bardzo, więc teraz nie będzie gorzej. No i wyszło trochę tak, jak z reprezentacją polski na mistrzostwach. Rozdmuchane nadzieje, nie pozwoliły trzeźwo spojrzeć na realne szanse grajków.

małe jest piękne post scriptum

Dostałem dzisiaj najnowszy 22 numer Glissando. Tak wiem że wyszedł dawno temu, ale ja zamówiłem dopiero teraz. Temat numeru ciekawy więc zabieram się za czytanie. Nim jednak do niego dotrę (w sensie że do tematu numeru), natrafiam na niezwykle interesującą dyskusję na temat niezależnego (czytaj prawienieistniejącego) rynku wydawniczego w Polsce. Kto się wypowiada? Ano czołówka…

o muzyce w sieci

Zastanawia mnie jak to jest, że ilu wydawców, tyle argumentów na wpuszczanie muzyki do sieci. Co rusz słyszę, że to zło, że psuje rynek. Z drugiej strony, że takie czasy i trzeba iść z postępem. Pewnie każdy ma trochę racji, ale ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy nieraz wydawałem swoje ciężko zaoszczędzone kieszonkowe, na album, o…

szczenię przyczynkiem do narzekania

Pan Król, Błażej Król, lub jak kto woli Błażej ULKR, co znaczy prawie to samo, niedawno ogłosił, że pisanysylabamiwspak nie będzie już istniał. Ale chwilę później okazało się, że będzie istniał dalej, ale pisany poprawnie i drukowanymi. Co to oznacza? Absolutnie nic. Nadal będzie spore grono piewców twórczości autora, bezkrytycznie podchodzący do każdego dźwięku i…

Piosenka się podoba

Co się dzieje, kiedy piosenka zaczyna się podobać zbyt dużej grupie odbiorców? Staje się tandetna, jej autor staje się tandetny, a my zaczynamy się wstydzić, że tego słuchamy i polujemy na okazję, żeby posłuchać tego jeszcze raz, ale już pod pretekstem ponabijania się z jakże żenującego poziomu artystycznego utworu. Bo nie od dziś wiadomo, że…

Close