depresant

Kategoria: o niczym

off festival 2016 – relacja

Jedenasty off, a dla mnie chyba dziewiąty. Nie pamiętam, a w moim wieku łatwo sobie coś wmówić. Patrząc na lineupy z poprzednich lat, wydaje mi się, że nie byłem na 100% na pierwszym, a na czwartym stałem pod płotem, słuchając The National. Siłą dedukcji, oraz nienaganną znajomością tabliczki mnożenia się wykazując, wmawiam sobie, że jednak…

off festival 2016 – nie wiem czy słusznie, ale…

..nie mogę doczekać się sierpnia. Jednym z powodów jest słońce. Ostatnio stałem się ciepłolubny, co trochę mnie przeraża (ukułem taką teorię, że jeśli kiedyś polubię słońce – a nie lubiłem – to znaczy, że kości stare i domagają się wygrzania). Nie chcę tu znowu narzekać na swój wiek, bo kolejny powód żeby się zdołować to…

wąsy są niespoko nawet jak są na niby

Wąsy można mieć sumiaste, na Janusza. Można też zrobić pod nosem Salvadora, choć to przejaw ekstrawagancji. Można też na Małysza, ale to raczej nigdy nie jest celowe. Można wyhodować sobie Andrzeja, czyli wąs napuchnięty. Można mieć Hiszpana, czyli czarny cienki, do zrobienia markerem, jeśli naturalnie nie wychodzi. Można Sverga, czyli takiego przerzedzonego blondyna. A jakie funkcje ów…

będę słuchał eremefu

Właśnie zacząłem żałować pewnych decyzji. Nie wiem dlaczego zacząłem słuchać tego czego słucham. Po co mi te wszystkie głupty, skoro i tak 99% znanych mi osób stwierdzi, że słucham muzyki która muzyką nie jest i że wszystko brzmi tak samo. Nawet nie mam z kim porozmawiać o tym czego właśnie słuchałem.

Oburzenie #2

Idąc za ciosem, chciałem powiedzieć co jeszcze w tym roku mnie wkurzyło. W nadziei, że wygadam się na trzy męczące mnie tematy i będzie po wszystkim, wraz z początkiem lutego pojawiły się na celowniku kolejne, więc zanosi się na dłuższe jęczenie. W drugim odcinku (obawiam się, że wyjdzie z tego tasiemiec) wspaniała inicjatywa lekarzy z początku…

Oburzenie #1

Zazwyczaj ilość absurdów, które doprowadzają mnie do szału jest na pewnym mniej więcej stałym poziomie. Wkurza mnie mnóstwo rzeczy, które sukcesywnie odstawiam na boczny tor, no bo tłumaczę sobie, że z idiotyzmami nie ma sensu dyskutować, że za mądry jestem na polemikę z dupą. No i oczywiście nadal tak uważam, z tą jedną różnicą, że…

kontrowersje i protesty

Ja wiem, że to nie dzieje się od dzisiaj, ale teraz naszła mnie myśl, że mam tego serdecznie dość. W kraju naszym nie dzieje się nic, poza skandalicznymi zachowaniami i protestami wobec takich zachowań. goglota picnic, tęcza, marsze wszelakie, wybory, losowania, przetargi, spektakle, dotacje, koncerty, festiwale, mecze, festyny. Wszystko się odbywa, po czym następuje protest,…

nie chce mnie się nic

Najczęściej wypowiadane słowa ostatnio, to te z nagłówka. Nie chodzi o to, że wstaję i nie mam motywacji do życia, bo przez parę minut mam, ale o to że nie potrafię wskrzesić w sobie na tyle dużo zapału, żeby coś się zadziało. Marudzenie jest fajne, robię to regularnie, ale nie w tym rzecz żeby robić…

nie zaskoczysz mnie

Bycie nieuśmiechającym się ma swoje plusy. Ja jestem bardzo blisko stwierdzenia, że nie ma minusów, ale jakieś tam jeszcze znajduję, więc tak nie powiem. Jest teraz moda na pozytywne myślenie, na budowanie pozytywnego ja. Powstają miliardy poradników, jak żyć, aby być szczęśliwym. Albo takie, jak gotować makaron, żeby być szczęśliwym. Są nawet próby wmawiana sobie pewnych…

Sprzedam co mam

Po głośno komentowanym artykule (tak naprawdę nie tak głośno, ale to lepiej brzmi), na temat kupna książek, oraz niemożności ich przeczytania, ogłaszam wyprzedaż. Po dogłębnym przeanalizowaniu swojego marnego żywota, doszedłem niestety do smutnej konkluzji. Jestem chory. Prawdopodobnie nieuleczalnie.

poezja google

Słyszeliście o poezji googla? Strasznie to głupie. A niedajboże, żeby przyszło Wam do głowy coś poważnego z tego stworzyć. Tak serio, to mam nadzieję, że nikt mądry nie wpadnie na pomysł publikacji czegoś takiego pod jakimś żenującym tytułem, typu „słowa podpowiedziane”, albo „wersy niedokończone”. No chyba, że będę to ja. Jestem w stanie poświęcić swą…

Zawieszam funkcjonowanie

Oficjalnie, ale nie wiem na jak długo, zawieszam funkcjonowanie. Chodzi mi o nadaktywność. Nie ruchową, bo na to nie cierpię. Słowotoku tez raczej nie mam. Chodzi raczej o wymyślanie nikomu niepotrzebnych rzeczy. Średnio 5 razy w miesiącu rozpoczynam nowy biznes, który oczywiście biznesem nie jest, ale daje mi niesamowicie dużo możliwości na zmarnowanie czasu.

Śledzę statystyki

Zainstalowałem sobie licznik odwiedzin, przekierowań i w ogóle wszelkie analizy typu, czy ktoś czytał bloga na kiblu, czy w wannie. Bardzo fajne narzędzie. Pozwala zmarnować czas podobnie jak facebook. Siedzisz i klikasz odśwież, odśwież, odśwież, o jest! ktoś wlazł. W sumie mógłbym poprosić te pięć osób, które to czytają, żeby mi napisały, jak już wejdą…

Witaj, świecie!

Witaj, świecie! Ten tytuł to nie ja wymyśliłem. Jak się wordpessa zakłada, to takie się pojawia. Normalnie się to usuwa, ale że to takie pozytywne, to zostawię. To ostatnie pozytywna rzecz na tym blogu, w końcu nazwa zobowiązuje. Aha. Prawdopodobnie jeśli nie jest to ostatni wpis, to na bank jeden z ostatnich. Dla niedowiarków, powiem…

Close