depresant

Miesiąc: Luty 2016

wąsy są niespoko nawet jak są na niby

Wąsy można mieć sumiaste, na Janusza. Można też zrobić pod nosem Salvadora, choć to przejaw ekstrawagancji. Można też na Małysza, ale to raczej nigdy nie jest celowe. Można wyhodować sobie Andrzeja, czyli wąs napuchnięty. Można mieć Hiszpana, czyli czarny cienki, do zrobienia markerem, jeśli naturalnie nie wychodzi. Można Sverga, czyli takiego przerzedzonego blondyna. A jakie funkcje ów…

wolfgang bauer – przez morze. z syryjczykami do europy (czarne, 2016)

Kolejna po „Wielkim przypływie” Jarosława Mikołajewskiego, rzecz o syryjskich emigrantach. Tym razem proces ucieczki pokazany jest od środka. Czeski fotograf Stanislav Krupař i niemiecki reporter Wolfgang Bauer, podejmują się rzeczy dość karkołomnej. Postanawiają wyruszyć wraz z grupą Syryjczyków w uchodźczą wyprawę. Mimo sporego zaangażowania, pomysł lega w gruzach. Fotograf i dziennikarz kończą wyprawę dość szybko, deportowani do swoich…

marcin wójcik – w rodzinie ojca mego (czarne, 2015)

Ostatnio przy okazji nowych faktów, na temat „katastrofy smoleńskiej”/”zamachu smoleńskiego” (niewłaściwe skreślić) usłyszałem od znajomego, że teraz się zacznie. Kilka dni później nie działo się nic. Doszliśmy do jednego wniosku. Osoby przekonane o tym, że był to wypadek, nadal będą traktowały to jako nieszczęśliwe zdarzenie. Osoby, które uważają że był to zamach, bez względu na…

rutu modan – zaduszki (kultura gniewu, 2013)

Izrael, chciałbym kiedyś odwiedzić, zobaczyć co się tam dzieje, jak wygląda miasto, jak wyglądają ludzie, co się czyta, czego słucha, co rysuje. Chciałbym zobaczyć jak się tam żyje, bo nawet z komiksów dowiedzieć się nie mogę. Na blisko 230 stronach Modan przedstawia mi Warszawę. Czepiam się takiej pierdoły, bo w tym komiksie właściwie nie ma się…

jarosław mikołajewski – wielki przypływ (dowody na istnienie; 2015)

To się nie uda. Przekaz nie trafi do nikogo. Bo straszenie i odwoływanie się do pierwotnych instynktów, zawsze ma większą moc. „Oni przyjdą, a potem zgwałcą i zabiją wasze córki i żony”. To intensywniej działa na wyobraźnię, niż informacja, że utonęło 300 osób. Oglądając niusa będzie ci smutno, choć pewnie nie dłużej, niż na czas oglądania programu…

paul pope – battling boy (kultura gniewu, 2015)

„Battling Boy” to piękna okładka, piękne ilustracje, prosta superbohaterska historia i parszywe zakończenie. Parszywe, bo 208 stron pęka w czasie który z reguły poświęcamy na przeczytanie zeszytu „0” debiutującej serii. Wciąga niemiłosiernie, zachęca do przewrócenia kolejnej kartki, rozkręca prostą bo prostą, ale fajną historię po to by nagle, w momencie gdy jeszcze nic tak naprawdę…

Close